Słońce powoli budziło Konoha-Gakure do życia. Blond włosy chłopiec przeciągnął się leniwie i z niezadowoloną miną wstał z łóżka. Właśnie przedwczoraj powrócił z Jiraiyą ze swojego dwuletniego treningu. Naruto -bo tak mu było na imię- zjadł śniadanie, ubrał się i wyszedł z domu. Poszedł do siedziby Hokage z pytaniem czy Tsunade-bachaan ma dla niego misję. -Nie Naruto, nie mam dla ciebie żadnej misji, ponieważ przedwczoraj powróciłeś z Jiraiyą z ciężkiego treningu a raczej nie uwierzę, że trening był łatwy i lekki. Lepiej abyś odpoczął. Nie muszę się o nic martwić, ponieważ z 11 Konohy tylko ty i Sakura jesteście w Konosze. Sai również. Inne drużyny są na misjach. Na razie idź i odpocznij. - No dobrze. A wiesz gdzie jest Sakura? - Pomaga leczyć chorych w szpitalu. Jak chcesz możesz do niej pójść. - Dobrze. Sayonara Tsunade-bachaan. Może Naruto podrósł i stał się na pewno silny ale jego nawyk nazywania mnie babcią nie minął -pomyślała Tsunade i westchnęła. Naruto poj...
Do Konoha-Gakure zbliżały się dwie zakapturzone osoby. Jedna była wysokiego, druga średniego wzrostu. Postacie doszły do Głównej Bramy. U wejścia spotkało ich dwóch zaspanych strażników: Izumo i Kotetsu. Kotetsu pierwszy się odezwał: - Witamy w Wiosce Liścia, lecz przed dalszą wędrówką proszę zdjąć płaszcze. Muszę się upewnić, że nie jesteście z jakiejś wrogiej wioski. Obie postacie zdjęły w tym samym czasie kaptur z płaszcza i oczom strażników ukazał się Naruto wraz z Jiraiyą. Izumo i Kotetsu nie mogli uwierzyć w to, że Naruto powrócił do wioski. Po chwili Izumo się odezwał: -Witaj Jiraiya-sama, Naruto-kun. Nawet nie wiecie jak się cieszymy widząc was w Wiosce. -Ja także się cieszę, że was widzę- odezwał się Naruto z uśmiechem- Nic się nie zmieniliście. Naruto rozejrzał się dookoła i powiedział: -Nic a nic się tu nie zmieniło. Nagle zobaczył kamienne twarze Hokage: -Widzę, że babunia Tsunade doczekała się kamiennej twarzy. -Chodźmy Naruto- odezwał się w k...